piątek, 5 stycznia 2018

12/2017

Rok 2017 w dwunastu odsłonach, czyli krótki, zwięzły i subiektywny przegląd tego co w ostatnich miesiącach działo się w polskiej kulturze, architekturze i designie. Na pierwszy plan wysuwają się książki. Pojawiło się ich całkiem sporo i to one w dużym stopniu stały się inspiracją do stworzenia tego podsumowania. Ale to nie wszystko, są również wyjątkowe miejsca, wydarzenia i postacie... oraz zapowiedzi tego, co czeka nas już niebawem.



1. Rok 2017 to stulecie polskiej awangardy. Za kluczową datę uznaje się 4 listopada 1917 i otwarcie I Wystawy Ekspresjonistów Polskich w Krakowie. Wśród zaprezentowanych artystów znaleźli się m.in. Leon Chwistek, Tytus Czyżewski, Zbigniew Pronaszko. Panowie zaczęli działać jako formiści. Szybko tworzyły się także kolejne, ważne ugrupowania takie jak: Artes, BLOK, Praesens, czy grupa a.r. - eksperymentujące z formą oraz prezentujące nowe spojrzenie na architekturę, literaturę i malarstwo.

Awangarda miała ogromny wpływ na nowoczesną sztukę i kolejne pokolenia artystów nie tylko w Polsce, Europie, ale także na całym świecie. W okrągłą rocznicę istnienia ruchu, o jego istotnej roli przypominały wydarzenia, wystawy i pojawiające się publikacje.



2. Do kin trafiły „Powidoki” - najnowszy, a zarazem ostatni film zmarłego w 2016 roku Andrzeja Wajdy. Sztuki plastyczne zagościły również na srebrnym ekranie. Obraz to opowieść o losach Władysława Strzemińskiego: malarza, twórcy Unizmu, członka kilku awangardowych ruchów. Postać niezwykła – bezkompromisowy, artysta wierny swojej twórczości nawet w trudnych politycznie czasach. Strzemiński to także pedagog, inicjator i założyciel polskiej kolekcji Międzynarodowej Sztuki Nowoczesnej oraz autor bardzo ważnej książki TeoriaWidzenia”, która dziś po małym odświeżeniu i uzupełnieniu dostępna jest ponownie.



3. Rok awangardy, to dobra okazja do przypomnienia kilku klasycznych tekstów. Na półki księgarń trafiło polskie wydanie KartyAteńskie. Dokument z 1933 roku do dziś budzi wiele emocji, ale z pewnością to jeden z najważniejszych manifestów o mieście jaki powstał w XX w. Opatrzony komentarzem socjologa pokazującym jak dziś odczytywać zawarte tam tezy.

Pozostańmy przy regale z książkami. O jakości naszego otoczenia mogliśmy przeczytać w „ŚmieciowejPrzestrzeni”- zbiorze tekstów napisanych w przeciągu ostatnich 40 lat przez Rema Koolhaasa . A w przygotowaniu prawdziwa perełka – „Teksty modernizmu. Antologia polskiej krytyki i teorii architektury lat 1918 -1981”.



4. Skoro pojawił się już temat przestrzeni i miasta należy wspomnieć, o powołanym kilka tygodni temu przez Ministra Kultury, Instytucie Architektury i Urbanistyki. Jego głównie zadania to edukacja i prowadzenie prac badawczych, upowszechnianie wiedzy oraz kształtowanie kultury architektonicznej - zwrócenie uwagi na otaczające nas budynki i to co dzieje się miedzy nimi. Na czele instytucji stanął Bolesław Stelmach.

Idea ważna, bo świadomość architektoniczna w naszym społeczeństwie oraz porządkująca przestrzeń myśl urbanistyczna funkcjonuje dość słabo. Teraz czekamy na konkretne działania.



5. Jeszcze więcej architektury. Mieniony rok obfitował w wiele wydarzeń związanych z tą dziedziną. Po podróży po różnych zakątkach świata do warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej trafiła ekspozycja opowiadająca o pracy Zofii i Oskara Hansenów. Wystawa jest podsumowaniem kilkuletnich badań nad działalnością projektową, pedagogiczną i artystyczną małżeństwa.
Para architektów to twórcy Teorii Formy Otwartej czy Linearnego Systemu Ciągłego. Wizjonerzy kreślili śmiałe projekty, plany i koncepcje, które nie zawsze mogły być z sukcesem realizowane w szarej rzeczywistości PRL-u. Dom w Szuminie, był jednym z miejsc, gdzie to się udało.

Pierwsza dobra wiadomość: wraz z końcem roku muzeum stało się właścicielem tego obiektu.  Druga  - wiosną do sprzedaży powraca bardzo poszukiwana książka Filipa Springera „Zaczyn”, czyli fascynujący reportaż biograficzny poświęcony Hansenom.



6. Warto też spojrzeć na współczesną architekturę, zwłaszcza, że jeden z najlepszych budynków na świecie znajduje się w Beskidzie Śląskim. W 2017 roku prestiżową nagrodą Wallpaer Design Award  wyróżniono m.in. dom Arka zaprojektowany przez Roberta Koniecznego. Wśród zwycięzców poprzednich edycji znalazły się takie biura jak OMA, Herzog & de Meuron, Tadao Ando. Ogromne gratulacje, bo to nie pierwsza tak ważna nagroda, która trafiła w ręce tego polskiego twórcy.



7. Sukcesy odnoszą również nasi projektanci. W ubiegłym roku 13 nagród RedDot wręczono właśnie Polakom. To jedno z najważniejszych wyróżnień przyznawanych w różnych dziedzinach designu. Jury docenia: ponadczasowe wzornictwo, innowacyjne rozwiązania i wysoka jakość wykonania. Najważniejsza nagrodę Best of the Best otrzymało biurko Stand Up zaprojektowane przez  Tomasza Augustyniaka.



8. Nie przemija fascynacja klasykami wzornictwa. W 2016 roku wraz z Beatą Bochińską „Zaczęliśmy kochać design”, kolekcjonować i interesować się jego historią. W kolejnym dzięki książce „Dom polski, meblościanka z pikasami” zaglądaliśmy do mieszkań polskich twórców oraz osób związanych z wzornictwem by sprawdzić jakimi rzeczami się otaczają, a w pięknie zilustrowanym „Elementarzu polskiego dizajnu” mogliśmy zweryfikować, który z tych przedmiotów to prawdziwy rarytas.



9. Kolejny temat, który przykuwa nasza uwagę to ilustracja - w Polsce od niemal polowy XX w. prawdziwy fenomen. Dziś wracamy do twórczości najwybitniejszych artystów skupionych wokół Polskiej Szkoły Plakatu (w 2017 roku przypominała o tym m.in. seria mini albumów poświęcona: Fangorowi , Tomaszewskiemu i jego uczniom). Bacznie obserwujemy jak radzą sobie kolejne pokolenia rysowników. Ilustracja stała się tematem 2 książek, które ukazały się w zeszłym roku „Niema co się obrażać” oraz „Ten łokieć źle się zgina”. Oglądamy i czytamy.



10. Nareszcie, najlepsze przykłady sztuki użytkowej możemy oglądać na żywo. Na razie jeszcze skromna, ale już jest  -w grudniu w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarta została Galeria Wzornictwa Polskiego. Wśród prezentowanych eksponatów znalazły się wyjątkowe obiekty powstające w XX w. (m.in. w Warsztatach Krakowskich czy Spółdzielni Ład) oraz te tworzone na początku obecnego stulecia.



11. Rok 2017 to czas wielu festiwali, targów, konferencji poświęconych współczesnemu wzornictwu. Warsaw Home pokazała, że mamy świetne polskie meble i własne marki na naprawdę światowym poziomie. A wydarzenia takie jak Gdynia Design Days, Wawa Design czy Łódź Design Festival udowadniają, że młodzi, twórcy myślą nie tylko nad ciekawymi forami przedmiotów, ale także starają się odpowiadać na pojawiające się dziś potrzeby i problemy.



12. I tak od awangardy i początku XX wieku płynnie przeszliśmy do współczesności. A nawet robimy krok dalej spoglądając w przyszłość. Zatrzymajmy się na chwilę przy Łódź Design Festivalu. Jego 11 edycja to jedna z ciekawszych jakie zorganizowano w ostatnich latach. Hasło przewodnie: OD.NOWA. Wiele wystaw poruszało naprawdę ważne zagadnienia, czyli jak będzie wyglądała nasza planeta i życie na niej za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat? Co będziemy jeść, czym się poruszać, gdzie wypoczywać? Czy w przy tak wysokiej konsumpcji, potrafimy uchronić się przed lawiną odpadów? … Teraz czas na REFLEKSJE. Kolejna edycja festiwalu już w maju!



piątek, 29 grudnia 2017

Peter Zumthor / MYŚLENIE ARCHITEKTURĄ



„Kiedy myślę o architekturze, w mojej głowie wyłaniają się obrazy. Wiele spośród tych obrazów ma związek z moim wykształceniem i pracą architekta. Zawiera się w nich fachowa wiedza architektoniczna, którą z biegiem czasu miałem okazję zdobyć. Inne obrazy łączą się z moim dzieciństwem. Przypominam sobie ten okres w życiu, kiedy ulegałem oddziaływaniu architektury, nie zastanawiając się nad nią. Wciąż jeszcze mam wrażenie, że czuję w ręce klamkę, ów uformowany jak grzbiet łyżki kawałek metalu.


Chwytam ją, wchodząc do ogrodu ciotki. Nawet dzisiaj klamka ta jawi mi się jako szczególny znak wkraczania do świata różnorakich nastrojów i zapachów. Pamiętam odgłos żwiru pod stopami, łagodny blask wywoskowanego dębowego drewna na klatce schodowej, słyszę jak zatrzaskują się za mną ciężkie drzwi wejściowe, idę mrocznym korytarzem i wchodzę do kuchni, jedynego, naprawdę jasnego pomieszczenia w domu.”

środa, 13 grudnia 2017

PARIS DESIGN WEEK / ACHERON




Paris Design Week to okazja do poznania dobrego wzornictwa, i to nie tylko tego francuskiego. Przy powstawaniu wydarzenia współpracuje wiele organizacji i instytucji. Od kilku edycji jedną z nich jest Czeskie Centrum w Paryżu, które na czas festiwalu przygotowuje własny, specjalny program.

Przemierzając kolejne wystawy, butiki, miejsca biorące udział w tym francuskim święcie designu, szybko przekonujemy się, że mamy dostatecznie dużo narzędzi, by gustownie urządzić wnętrza, wyposażyć je w komfortowe sprzęty, coraz częściej spersonalizowane, dostosowane do indywidualnych potrzeb. Możemy poruszać się pojazdami o nowoczesnych liniach  i zaawansowanych technologiach. Czescy projektanci zauważyli, że w zasięgu ręki jest niemal wszystko, co pozwala na wygodne życie.  Ale co potem? Gdy przychodzi czas na naszą ostatnią podróż jesteśmy zdani na to co dostępne na rynku – czyli wybór mamy bardzo ograniczony.













Na festiwalu odpowiedzią na ten problem była wystawa „Acheron” poświęconą designowi funeralnemu – związanemu z pożegnaniem, odejściem. Pokazano na niej kilkanaście projektów…. urn. „Z ostatecznego rozrachunku wynika, że to przecież z nich będziemy korzystać dłużej niż z każdego innego, domowego mebla” – dodają organizatorzy ekspozycji i zachęcają do oglądania. Pozostańmy jeszcze przez chwilę przy rozmyślaniach nad przemijaniem i sprawdźmy jak z tematem śmierci radzą sobie młodzi twórcy.


URNYY / Roman Kvita i Pavlína Kvitová 
Na początek naczynie bardzo proste. Jego forma przypomina ascetyczną rzeźbę - to połączenie eleganckiego kształtu i wysokiej klasy materiałów. Powstała ze szkła, żeliwa i kamienia. Każdy egzemplarz można spersonalizować, grawerując na jego ściance wybrany cytat bądź sentencję.

JE TE TIENS / Martin Chmelař 
Projekt dla osób ceniących sobie rzemieślniczą pracę. Każdy obiekt jest wyjątkowy, bo tworzony ręcznie. Urna formowana jest z akrylu, a kształtem przypomina muszlę.  



FAMILY CHAPEL / Sebestian Sticzay 
Jeden z najbardziej wyrafinowanych projektów. Jego twórca sprzeciwia się korzystaniu z tworzyw sztucznych i serwuje bardzo eleganckie rozwiązanie: marmurową podstawę i pokryte miedzią wnętrze przysłonięte kryształowym kloszem.



URNE EN BASALTE / Linda Vránová 
Organiczny kształt urny (zbliżony do jajka) symbolizuje związek pomiędzy końcem a początkiem. Założenie jest proste - solidna podstawa wykonana z bazaltu otacza delikatną szklaną kulę, w której znajdują się proch zmarłego.


ENSEMBLE / Zuzana Knapková 
Projekt dla par, których nie jest w stanie rozłączyć nawet śmierć. Każda porcelanowa forma ma niewielką wypustkę, dziubek, którym styka się z drugą taka samą urną.


URNES AUX RACINES / Monika Suchánská, Tomáš Rybníček, Kateřina Pěkná 
Na koniec rozwiązanie dla osób, które cenią sobie ekologię. Te formy wykonane są z papieru mâché. Można na nich umieścić dowolny nadruk, napis czy rysunek, stworzony przez bliskich. Są biodegradowalne, więc po złożeniu w ziemi szybko się rozłożą. To sprawia, że świetnie nadają się do parków pamięci - łatwo można ukryć je między korzeniami drzew.


Design funeralny, która przez lata spychany był gdzieś na margines, zaczyna przeżywać swój renesans. Wkraczający na rynek projektanci widzą w tym obszarze dużą niszę, którą starają się zapełnić swoimi śmiałymi pomysłami. Dbają o to by proponowane formy były odpowiednie - stosowne do funkcji, estetyczne i gustowne. Równocześnie pozwalają sobie na eksperymenty z kształtami i tworzywami. Efekt - duża różnorodność, która nareszcie daje odbiorcy możliwość wyboru.

środa, 29 listopada 2017

Czy design boi się śmierci ?

     



     Czy design boi się śmierci? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Listopad to czas zadumy i refleksji. Częściej niż zwykle wspominamy osoby, które odeszły, odwiedzamy groby i cmentarzy, temat przemijania staje się bliższy. Ale czy zdążyło się nam kiedyś pomyśleć o śmierci w kontekście designu? Co proponują projektanci? Jak w przyszłości będzie wyglądała ceremonia, miejsce pochówku czy naczynie, w którym złożone zostaną nasze prochy?
       Zapraszam do lektury. Zaprezentowany tekst, to fragment artykułu, który powstał blisko rok temu. Całość ukazała się w 12 numerze kwartalnika architektonicznego Rzut.

Zarząd cmentarza. Krematorium. Życie zostało podzielone na szereg zadań do wykonania. Uczucie bezradności dopadło mnie kilka dni później, kiedy w zakładzie pogrzebowym przeglądałem błyszczący katalog z urnami.
     Wszystkie modele wyglądały jak skrzyżowanie greckiej wazy i chińskiego termosu. Połyskiwały brokatem. Mieniły się chromem. Były złote, biało – złote, malachitowe i czarne. Miały ozdobne rączki i uchwyty. Niektóre wyglądały jak staroświeckie weki z drucianym zamknięciem. Inne przypominały baryłeczki Kubusia Puchatka. Dominowały tworzywa sztuczne, ale w ofercie nie zabrakło naturalnego kamienia. (…) Przerzucałem strony, szefowa zakładu zaczynała się niecierpliwić. Pod jej spojrzeniem wybrałem w końcu jakiś wzór. (…) Potem przez kilka godzin oszukiwałem się, że jest OK. Ale nie było. Ojciec nigdy by się nie zgodził na takie naczynie. To świństwo lekceważyć czyjeś uczucia estetyczne tylko dlatego, że umarł.
Marcin Wicha, Jak przestałem kochać design


Wszystko zaprojektowane
Trudno oprzeć się wrażeniu, że otaczający nas świat został już dokładnie zaprojektowany, a designerzy i architekci wkroczyli w niemal wszystkie dziedziny życia. Tworzą przedmioty z dbałością o każdy detal, ale także kreują to w jaki sposób z nich korzystamy [1]. Ulepszają naszą przestrzeń oraz ułatwiają funkcjonowanie w niej. Wpływają na estetykę i szukają nowych rozwiązań. Design staje przed licznymi wyzwaniami, ale czy wszystkim potrafi sprostać? Prawdziwym sprawdzianem jest moment konfrontacji, kiedy gotowy produkt trafia w ręce odbiorcy.
Próba nie zawsze wypada pomyślnie. Niejednokrotnie przekonał się o tym grafik i projektant Marcin Wicha. Swoje liczne spostrzeżenia, zaczerpnięte z życia prywatnego i zdobywane w zawodowym, zebrał i z humorem opisał w książce Jak przestałem kochać design. Punktem wyjścia stało się jednak bolesne doświadczenie śmierci bliskiej osoby. Wśród natłoku spraw, najwięcej problemów przysporzyło mu zorganizowanie pogrzebu w takiej formie, jakiej życzyłby sobie zmarły – z uwzględnieniem niewygórowanych, ale ściśle określonych estetycznych wymagań. Brak odpowiednich rozwiązań i napotykane trudności skłoniły autora książki do przemyśleń na temat kondycji i jakości współczesnego wzornictwa. A więc w jakiej jest formie? Czy myśli o wszystkich odbiorcach i równie chętnie jak sprawami doczesnymi zajmują się tymi ostatecznymi?

Do zobaczenia
   Odpowiedzi na te pytania najlepiej szukać na największych branżowych targach i festiwalach. Podczas Milan Design Week 2009, wśród innowacyjnych rozwiązań ułatwiających codzienne życie oraz ciągle ulepszanych form znanych przedmiotów, na międzynarodowej arenie zadebiutowało węgierskie studio IVANKA. Działająca od kilku lat na lokalnym rynku pracownia, specjalizująca się w realizacjach w betonie, do Włoch przyjechała z nietypowym projektem. Zaprezentowała SeeYou – ascetyczny nagrobek [2]. Jego twórcy Ákos Maurer Klimes i Péter Kucsera zdecydowali się na prostą, ale efektowną formę zrobioną ze smakiem i wyczuciem. Jak głoszą dobre wzornictwo przynosi korzyści wszystkim - zarówno zmarłym jak i żywym [3].
Obiekt miał harmonijnie wpisywać się w otoczenie, współgrać z nim, a wraz z upływem czasu nabierać szlachetnego wyglądu. Pozbawiony zbędnych dekoracji, betonowy prostopadłościan ozdobiono jedynie dyskretnym detalem - nacięciem na płycie nagrobka. Zagłębienie miało wypełniać się śniegiem i wodą z opadów uwydatniając w ten sposób zarysowany wzór - znak krzyża.
Przyjazd do Mediolanu stał się kluczowym momentem w karierze studia IVANKA. Zaowocował współpracą z wieloma branżami i największymi światowymi markami. Przedstawiony tam pomysł, chociaż wzbudził ogromne zainteresowanie, okazał się raczej epizodem w działalności pracowni. Węgierskie biuro obrało jednak inny kierunek.

Design funeralny
Obecnie zagadnieniami związanymi ze śmiercią zajmujemy się niezwykle rzadko i niechętnie. W naszej kulturze jest to nadal tabu. Skupieni na doczesności, poprawianiu swojego komfortu, realizowaniu kolejnych celów, myślenie o przyszłości i przemijaniu odkładamy na dalszy plan. Również design, choć obecny w wielu sferach naszego życia, jeszcze dość nieśmiało, wkracza w jego ostatni etap. Takie projekty, jak SeeYou – wnoszące powiew świeżości i nowe spojrzenie na tradycyjne wzornictwo, to wciąż rzadkość. Design funeralny związany z odejściem, pożegnaniem i żałobą wydaje się, mało atrakcyjnym tematem. 

Nowa forma
     Lukę na rynku dostrzegła działająca w trójmieście grupa architektów - Robert Kowalczyk, Aleksander Bielawski i Dominik Sędzicki. Na początku pojawiło się zlecenie od dużego światowego biura projektowego, na wykonanie nagrobka w Wiedniu. Okazało się, że praca nad tymi zagadnieniami może odbywać się na naprawdę wysokim poziomie. Architekci zbadali rynek, zdobyli pierwsze doświadczenia i podjęli decyzję o zmianie branży [4]. Powstało Aeon Form - jedna z nielicznych firm, która w Polsce zajmuje się designem funeralnym. Jej twórcy chcą żeby projektowanie odbywało się tu na najwyższym poziomie - było oparte o proste, nowoczesne formy i wysokiej klasy surowce. Proponują kilka podstawowych wzorów, które można personalizować, ale zdarza się im także tworzyć nagrobki od podstaw, na indywidualne zamówienie klienta. Firma działa kompleksowo – dbając nie tylko o to jak będzie wyglądało miejsce pochówku, ale i w czym ciało zostanie złożone do grobu. Swoje produkty kierują do osób o wyższych potrzebach estetycznych, ceniących unikatowe wzornictwo i wysoką jakość wykonania [5] - do tych, którym obecny rynek nie ma wiele do zaoferowania.

W zgodzie z naturą
         Wymagania wzrastają i świadomy konsument zwraca uwagę już nie tylko na formę, ale także szuka rozwiązań przyjaznych dla środowiska. Pamiętają o tym również twórcy starannie dobierając odpowiednie materiały i sięgając po innowacyjne technologie. Aeon Form w swoich projektach wykorzystuje pochodzące z odzysku aluminium, którego obróbka nie wymaga tak dużego użycia energii jak w przypadku innych metali. Pracownia bierze też udział w programie „Plant a HYPERLINK "http://www.plantabillion.org/"BillionHYPERLINK "http://www.plantabillion.org/" HYPERLINK "http://www.plantabillion.org/"TreesHYPERLINK "http://www.plantabillion.org/"” [6], więc wybierając ich produkty przyczyniamy się do zadrzewiania naszej planety.
W porównaniu z innymi, zespół Aeon Form prezentuje dość tradycyjne podejście do tematu ekologii. Włoski duet projektantów w swoich działaniach idzie dużo dalej. Anna Citelli i Raoul Bretzel proponują grzebanie ciał w biodegradowalnych kapsułach nazwanych Capsula Mundi. Śmierć ma stać się nowym początkiem. Dosłownie, bo nad miejscem pochówku zostanie zasadzone drzewo, które będzie wzrastać dzięki życiodajnej energii czerpanej z ziemi. Taka forma upamiętnienia zmarłego ma zastąpić dobrze znane kamienne nagrobki i przyczynić się do poprawy jakości środowiska. Zamiast wycinać lasy, będą powstawały nowe. Zgodnie z założeniem projektantów zmieni się także obraz współczesnych nekropolii – typowe cmentarze zostaną przekształcone w parki pamięci [7].

W drodze
Projektanci nie boją się wyzwań i stawiają sobie coraz większe wymagania.  Rozumieją, że istotą designu jest odpowiadanie na pojawiające się potrzeby, chcą to zadanie spełnić jak najlepiej. Starają się więc wsłuchać w oczekiwania odbiorcy, znaleźć nisze oraz dostrzec rodzące się problemy i przedstawić właściwe rozwiązania. Często realizują bardzo śmiałe pomysły.
Jednym z nich jest NURN. Jego autorka Joanna Jurga postanowiła nie skupiać się jedynie na formie przedmiotu, ale działać kompleksowo: wraz z produktem – biodegradowalną urną proponuje ceremonię pochówku na morzu. Projekt tworzony był głównie z myślą o osobach prowadzących nomadyczny tryb życia, które często zmieniając miejsca, nie przywiązują się do nich. Bycie w „ciągłej podróży” związane jest z koniecznością wprowadzania zmian na rożnych płaszczyznach życia. Dotyczy to także pochówku i godnego upamiętnienia zmarłej osoby. Tradycyjne rozwiązania nie do końca odpowiadają na wymagania wszystkich, nowa propozycja, która nie łączy nas z żadnym konkretnym miejscem wydaje się być bardziej odpowiednia [8].
Ceremonia jest dokładnie przygotowana i dopracowana w detalu. Projektantka inspiracje czerpie ze słowiańskich tradycji, jednocześnie chce by rytuał nie był przypisany do żadnej określonej religii, stał się uniwersalny i dostępny dla każdego. Ma rozpocząć się w specjalnej sali pożegnań przy odpowiednio skomponowanej muzyce, a zakończyć złożeniem urny w Bałtyku. Jeśli nie będziemy mogli uczestniczyć w uroczystości osobiście, relacje zobaczymy online [9].
Również wiele wysiłku włożono w pracę nad urną i jej kształtem. Sięgano po nowe technologie, ale także wykorzystano doświadczenia lokalnych rzemieślników. Bardzo ważne były względy ekologiczne i dobranie odpowiednich materiałów. Ostatecznie urnę wykonano z celulozy i bawełny, nadając jej biomorficzny kształt, przypominający muszlę. Zaprojektowana została tak by na czas ceremonii mogła unosić się na wodzie, a potem zniknąć w morzu. Jeśli zostanie złożona w ziemi, w przeciągu kilku miesięcy nastąpi proces jej destrukcji.

Co dalej?
Projekt NURN rozwija się bardzo dynamicznie. Początkowo realizowany był w ramach pracy dyplomowy na warszawskiej ASP. Rozwiązanie okazało się na tyle ciekawy, że postanowiono zajmować się nim dalej. Kiedy jesienią 2015 roku prezentowano je na festiwalach WAWA Design [10] oraz Łódź Design Festival [11] w strefie dla młodych twórców, trwały już prace nad wdrożeniem projektu i budowaniem nowej marki. Dziś produkt dostępny jest w sprzedaży.
W tym świetle wizja, że nasza ostatnia podróż, będzie tą przez podwodne głębiny, wcale nie wydaje się taka nierealna.





[1] Deyan Sudjic, B jak bauhaus. Alfabet współczesności, Kraków 2014, Karakter, s.118.
[3] Projektanci na swojej stronie piszą:  “No matter how and where we choose or happen to be laid to rest, however, good design could benefit us all dead or alive“, http://www.ivankaconcrete.com/en/ivanka_group/products/all/seeyou_gravestone/  (dostęp: 03.11.2016)
[5] http://aeonform.com/pl/o_firmie/ (dostęp: 03.11.2016)
[6] http://www.plantabillion.org/ (dostęp: 10.11.2016)
[9] http://nurn.co/(dostęp: 03.11.2016)
[10] http://wawadesign.eu/ (dostęp: 10.11.2016)

piątek, 24 listopada 2017

Polska, Paryż i dobry design



Kilkanaście lat temu, kiedy festiwale designu nieśmiało stawiały swoje pierwsze kroki, przyciągały przede wszystkim pasjonatów wzornictwa. Dziś działają już bardzo prężnie i z dużym rozmachem. Te największe gromadzą nawet kilkaset tysięcy gości, i to nie tylko tych ściśle związanych z projektowaniem. Forma wydarzeń ewoluuje, a program nie jest już kierowany wyłącznie do wąskiego grona, ale coraz częściej otwiera się na różnych odbiorców. Można wybierać z naprawdę pokaźnej listy warsztatów, prelekcji i wystaw. Prezentowane projekty nie tylko mają zachwycać nowoczesną formą, ale często tworzone są w odpowiedzi na potrzeby zmieniającego świata.

„Design” elektryzuje i przyciąga, a festiwali, konferencji i tygodni poświęconych sztuce użytkowej przybywa. Tworzy się gęsta siatka wydarzeń. Te liczące się najbardziej mają już swoje stałe miejsce w kalendarzu. Oznacza to, że niemal wszystkie wczesnojesienne tygodnie (czyli sezonowy szczyt) są już szczelnie wypełnione. Festiwalom często towarzyszą specjalistyczne targi. Te kierowane są głównie do osób z branży meblowej i wnętrzarskiej oraz do architektów i projektantów. To miejsca poszukiwań nowych rozwiązań, wymiany handlowych kontaktów. Swoje premierowe kolekcje prezentują największe globalne marki, pojawiają się również mniejsi producenci, pragnący wejść na kolejne rynki. I tak Londyn obok swojego festiwalu organizuje targi 100%design, paryski Design Week działa razem z Maison & Objet.





Te francuskie wydarzenia należą do jednych z najważniejszych w Europie. Na targach pośród tysięcy stoisk można znaleźć niemal wszystko co potrzebne jest do urządzenia domu. Od ekskluzywnych mebli wykonywanych z egzotycznego drewna, po ceramiczny kubek, w którym wypijemy poranną kawę. W tym roku przemierzając kilometry alejek wypełniających kilka ogromnych hal mieliśmy okazję spotkać także polską reprezentację.

366 CONCEPT. Ta marka kilka lat temu wznowiła produkcję popularnego w latach 60- tych fotela model 366, zaprojektowanego przez Józefa Chierowskiego. Prosty mebel z charakterystycznymi nogami w kształcie nożyc był dość łatwy w produkcji i przez dekady gościł w polskich domach. Teraz wyruszył w świat. Po wielu publikacjach w zagranicznych magazynach zadebiutował na paryskich targach. Fotel i seria doprojektowanych współcześnie mebli mają duży potencjał. Pasują do surowych przestrzeni oraz modnych obecnie wnętrz tworzonych w nurcie mid-century.





 Tre. Czyli marka założona przez Tomasza Rygalika, dla której tworzą projektanci z całego świata, m.in.: Polski, Japonii, Włoch czy Izraela. Wszystkich łączy wspólna idea. Powstające przedmioty maja być proste, ponadczasowe, wykonane z należytą starannością, by mogły posłużyć również przyszłym pokoleniom. Cała kolekcja (składająca się z mebli i dodatków) utrzymana jest w duchu minimalizmu. Jej elementy wyróżnia prosta estetka, szlachetny materiał i trwałość. To propozycja dla osób, które chcą żyć świadomie, ograniczają nadmierną konsumpcję i zamiast kilku rzeczy, wybierają jedną - najwyższej jakości.










UAU project. To multidyscyplinarne studio projektowe z Warszawy. Jego założyciele- Justyna Fałdzińska i Miłosz Dąbrowski, podczas tegorocznej edycji Paris Design Week zaprezentowali się w strefie Off. Do Francji przyjechali z serią przedmiotów codziennego użytku (lamp, świeczników czy mikro szklarni) produkowanych przy pomocy domowych drukarek 3D. W tym roku na paryskim festiwalu projektów wykonywane przy użyciu tej technologii było całkiem sporo, ale to te stworzone przez warszawski zespół prezentowały się najciekawiej. Ich atuty to staranne wykonanie, proste kształty i świetne zestawienia kolorystyczne.








Patrząc na ogrom marek, jakie pojawiły się we Francji, może nasza reprezentacja nie była zbyt liczna, ale z pewnością silna. Naprawdę przedstawiliśmy sporo dobrego wzornictwa, i nie jest to tylko moja subiektywna opinia. Każde ze stoisk cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, przyciągało odwiedzających i przyszłych kontrahentów z różnych części świata. Świetne jest również to, że z roku na rok, na podobnych wydarzeniach, możemy spotkać coraz więcej rodzimych marek i projektantów z naprawdę dopracowaną ofertą.   

piątek, 20 października 2017

ARCHI FESTIWALE



Targi, konferencje, wystawy,…… tak zapowiada się tegoroczna jesień. Będzie bardzo architektoniczna. Temat przewodni przestrzeń publiczna. Większość wydarzeń skupia się własnie na prezentowaniu i poszukiwaniu tych najbardziej wartościowych rozwiązań.  


1. OSKAR I ZOFIA HANSENOWIE FORMA OTWARTA
15/09 – 29/10/2017 / Warszawa

Czym jest teoria Formy Otwartej? To idea, nad którą większość swojego zawodowego życia pracowała para architektów: Oskar i Zofia Hansenowie. Jej główne założenie – kreowanie przestrzeni, które będą ramą, tłem do działań dla przyszłych użytkowników. Tą myśl można odnaleźć w projektach pawilonów wystawienniczych, osiedli czy nawet w koncepcjach całych miast, które miały przebiegać liniowo, w kilku pasach od północy do południa Polski. Różne obszary i skale twórczej działalności Hansenów znajdziemy na ekspozycji pokazywanej w Muzeum nad Wisłą. Wystawa jest zwieńczeniem kilkuletnich badań dotyczących dorobku małżeństwa architektów. Pokazywana była już w
Barcelonie, Porto i New Haven, teraz przybyła do Warszawy.




2. WARSZAWA W BUDOWIE 
16/09 – 26/11/2017 / Warszawa

Jak w najbliższej przyszłości będzie wyglądał Plac Defilad?... n
ajwiększa i wciąż niezagospodarowana przestrzeń w centrum stolicy. Przez lata zrodziło się wiele projektów i pomysłów na jej zagospodarowanie. Podczas tegorocznej edycji festiwalu Warszawa w Budowie zaprezentowane zostaną kolejne, historyczne już koncepcje, ale także nowe analizy lokalnych uwarunkowań i dobre współczesne wzorce, które maja pomóc nakreślić ostateczne rozwiązania. To również okazja do bliższego przyjrzenia się instytucjom takim jak Pałac Kultury i Nauki, Teatr Dramatyczny czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które znajdą się w najbliższym otoczeniu na nowo zaprojektowanego placu.

https://wwb9.artmuseum.pl/pl



3. BAZARCH 2017 
21/10/2017 / Wrocław

Jaką lekturę wybrać na długie jesienne wieczory? Jeśli interesuje nas architektura, zagadnienia związane z miastem i przestrzenią warto wybrać się do Wrocławia. W tym roku to tu, w Muzeum Architektury organizowane są targi książki Bazarch. W ofercie nowości i prawdziwe perełki m.in. takich wydawnictw jak
Blue Bird, Autoportret, RZUT, Claroscuro Publishing House, Salix Alba. Książki, czasopisma i inne archidobra.




4. MIĘDZYNARODOWE BIENNALE ARCHITEKTURY KRAKÓW 2017
12/10 – 12/11/2017 / Kraków

Czym jest
Placemaking?
To koncepcja kształtowania przestrzeni publicznej rozgrywająca się na wielu poziomach. Ma wykorzystywać potencjał lokalnej społeczności, wpływać na tworzenie więzi sąsiedzkich i przyjaznych, sprzyjających wypoczynkowi miejsc. Idea zrodziła się w latach 70., kiedy amerykański urbanista i dziennikarz William H. Whyte podjął badania nad zachowaniami ludzi i dynamiką miasta. Ich wyniki zebrał w opracowaniu pod tytułem „Street Life Project”, a zaprezentowane analizy stały się inspiracją do powstania ruchu Placemaking. Podobne idee towarzysza twórcom tej edycji MBA KRK, którzy również chcą zachęcić do tworzenia wartościowych przestrzeni publicznych. Temat przewodni to „Podwórze – pole wyobraźni”, a w programie wiele wystaw, ale także wystąpienia i wykłady ekspertów. Kulminacja działań nastąpiła w połowie października, ale większość ekspozycji dostępna będzie dla zwiedzających jeszcze przez kilka następnych tygodni.
http://mba2017.sarp.krakow.pl/pl/mbakrk2017/



5. DOLNOŚLĄSKII FESTIWAL ARCHITEKTURY DoFA 2017
20 – 27/10/2017 / Wrocław

Jak za pomocą zieleni kształtować otaczająca nas przestrzeń? Opcji jest wiele, a w ten proces może zaangażować się każdy, nawet zwykły mieszkaniec miasta, wykorzystując do tego własny balkon czy przydomowy ogród. Więcej, rozwiązań i pomysłów zostanie zaprezentowana podczas
7. edycji Dolnośląskiego Festiwalu Architektury. W tym roku odbywa się on pod hasłem przewodnim “MIASTO W ZIELENI”, a w programie znajdą się: seminarium, debata publiczna, wykłady światowych architektów, wystawy, wycieczki, projekcje filmowe oraz działania w przestrzeni miejskiej.

http://www.wroclaw.sarp.org.pl/pl/dofa/




6. DO ZOBACZENIA ZA ROK W ZODIAKU 
26 – 28/10/2017 / Warszawa

Jak w nowej odsłonie zafunkcjonuje modernistyczny budynek? Przekonamy się dokładnie za rok. Jesienią 2018 otwarty zostanie Warszawski Pawilon Architektury mieszczący się w Pawilonie ZODIAK przy Pasażu Wiecha. Będzie to przestrzeń wystaw, spotkań, wymiany myśli. I chociaż w obiekcie trwają nadal intensywne prace, już dziś jego opiekunowie oferuje bogaty program wydarzeń przygotowujących do wielkiego otwarcia: działania artystyczne w przestrzeni miejskiej (czyli taneczny performance w duchu Bauhausu wykonany wokół powstającej siedziby) oraz edukacyjne warsztaty architektoniczne i debaty ekspertów związane z tematyką pawilonów.




7. WARSZAWĘ WIDZĘ, PODWÓJNIE
28/10 – 09/12/2017 / Warszawa

Jak przez lata zmieniał się obraz Stolicy? Architektura, ludzie, tempo rozwoju miasta. Czy współczesna Warszawa przypomina jeszcze tę sprzed poł wieku? Żeby się o tym przekonać warto odwiedzić kino. Na srebrnym ekranie nasza Stolica gościła niezwykle często i była wdzięcznym tłem dla wielu filmowych historii. Dziś najciekawsze produkcje jakie powstawały przez dekady można oglądać w sali kinowej Muzeum Warszawy. W programie, przygotowanym we współpracy z Fundacją BETON: „Niewinni Czarodzieje” Andrzeja Wajdy, „Córki Dancingu” Agnieszki Smoczyńskiej oraz „Gra” Jerzego Kawalerowicza. Najbliższy, już czwarty seans z tego cyklu w tę sobotę o 17. 





8. O ARCHITEKTURZE WARSZAWY
od 31/10/2017 / Warszawa

Co wiemy o architekturze współczesnej Warszawy? Zdobyte informacje zawsze warto poszerzać i uzupełniać. Idealna okazja, to cykl rozpoczynających się właśnie wykładów organizowanych Otwartej Pracowni Jazdów. Na najbliższe spotkanie zaproszono Natalię Paszkowską z pracowni WWAA, która opowie o pracy nad projektem Służewskiego Domu Kultury.




9. ELEMENT URBAN TALKS
01 – 03/12/2017 / Kraków

C
zy za kilka, kilkanaście lat miasta będą wyglądały tak samo jak dziś? Jak nowe technologie wpłyną na obraz naszych przyszłych domów, czym będziemy się poruszać? Z jakich wzorców czerpać, by tworzyć przyjazne do życia  przestrzenie? To tylko niektóre zagadnienia, jakie zostaną poruszone podczas Element Urban Talks – wydarzenia poświęconego krajobrazowi, architekturze i wzornictwu. Odpowiedzi na zadane pytania będą udzielali znakomici goście, m.in: ekspert d.s trendów Zuzanna Skalska, Chief Design Officer miasta Helsinki Dr Anne Strenos, czy współzałożyciel laboratorium badawczego Space10 Simon Caspersen. W programie poza wystąpieniami prelegentów, warsztaty, projekcje filmowe i spacery architektoniczne, a także sesje networkingowe Speed Talks. Kilkunastominutowe spotkania i rozmowy pozwalają poznać wiele interesujących osób z branży.